Jest rok 2009...

    Jest rok 2009, połowa października, a w kraju zima!!! Pada śnieg, w górach lawiny, na Bałtyku sztorm. U nas chmury sypią śniegiem, drzewa jabłkami, .zapada zmierzch. Takie „klimaty” sprzyjają wspomnieniom i refleksji, więc zaczęłam pisać, żeby odpędzić złe myśli, choć na chwilę uciec od tęsknoty i rozpaczy.
Podchwyciłam rzucony na zebraniu wiejskim pomysł pisania kroniki wsi, bo pamięć nasza ulotna jak życie.. Przychodzimy... odchodzimy.....Niech zostanie po naszych wspólnych chwilach choć trochę wspomnień i my na fotografiach.
    Przyjechałam do Szerokopasu w upalny sierpniowy dzień 2005 roku. Razem z siostrą i jej mężem, Marią i Eugeniuszem Łodygami, zamieszkałam w domu kupionym od Krystyny i Henryka Kotów, którzy wyprowadzili się do Złotorii. Wkrótce we wsi nastąpiły dalsze zmiany: wyprowadzili się pp. Cybulowie- seniorzy, Maryla i Kazimierz Gębscy przenieśli się na drugi koniec wsi i wyburzyli opuszczoną „ojcowiznę”, pp. Budzyńscy sprzedali swój dom Mirosławie iKazimierzowi Szmytom, a obejście pp Huzarskich kupili Ewa i Stach Jędrzejewscy. Julian Dudek wyjechał w rodzinne strony swojej żony, wprowadzili się do wsi pp Nadstawny i pp. Rygielscy.....

Takie to były ważne wydarzenia w życiu Szerokopasu. Przychodzimy...odchodzimy.....

    W ciągu tych czterech lat w kilku rodzinach odbyły się wielkie radosne uroczystości. Państwo Brzescy wyprawili dzieciom wesela, najpierw Kasi, a jakiś czas potem Łukaszowi. . Państwo Gębscy tez dwukrotnie się weselili na ślubach Magdy i Ani. Ożenił się Sylwester Rosek.

    Ten sam czas obok radości przyniósł do wsi także cierpienie. W kilku rodzinach żegnano najbliższych. Odszedł na zawsze pan Ryszard Bender, pan Feliks Żurawski, umarła pani Marta Trepkowska i pani Eleonora Tarka. Nie nacieszyła się życiem tutaj najbliższa moja, jedyna siostra Maria....

Przychodzimy.....odchodzimy..... 

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.