1 maja - św. Floriana

PLG_CONTENT_PAGEBREAK_ARTICLE_INDEX

 

Po mszy i procesji czerwone wozy zjeżdżały się pod remizę i wysypywały si,ę z nich granatowe mundury. Prawda, że miło popatrzeć? Zaiste „chłopcy malowani” ! Plecy proste, brzuszki powciągane, podbródki zadarte, „ ruki pa szwam”. Nawet wiarusy dziwnie odmłodniały.


  Wkrótce nastąpiła część oficjalna. Dowództwo i przybyli goście stanęli przed frontem i wtedy zobaczyłyśmy kto nas zaszczycił. Cywilną władzę reprezentował radny Jan Błądek i z-ca wójta Kazimierz Bober.

Z ramienia OSP przyjechał komendant ZG, prezes Oddz. Powiatowego i członek Prezydium Oddz. Woj.w osobie Wiesława Bachana, prezes ZG Franciszek Piróg oraz I. Flis dowódca IRG.


 Było składanie meldunku, potem „ w krótkich żołnierskich słowach” wygłoszono pochwały wyróżniającym się strażakom. I przyszła nasza kolej....
Pod zgrabnym namiocikiem dziewczęta częstowały chlebem, pysznym smalcem i ogórkami oraz rozdawały kiełbaski do opiekania na ognisku. Dzień był jeszcze młody, ale ogień to strażacki żywioł, więc skupili się wokół niego mężczyźni, a kandydaci na strażaków, ci najmłodsi, pokornie czekali na swoją kolej. Przy ognisku i obowiązkowym piwie minął czas do obiadu...


Ta fotografia przypadkiem utrwaliła resztki dworskiej stodoły, rozebranej wkrótce, bo już tego lata...
 Pochwalę się w imieniu kobiet z KGW, że przygotowałyśmy prawdziwą ucztę. Były flaczki, bigos, pieczona wieprzowina i drób, surówki sałatki, sosy i różne zimne zakąski. A wszystko to dzieło dziewięciu kobiet.!! One też, to znaczy my stanowiły obsługę. Ale też zebrałyśmy mnóstwo pochwał, chyba zasłużonych, bo panowie pałaszowali aż miło

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE