1 maja - św. Floriana

  • Drukuj
01 maja
św. Floriana Gminny Dzień Strażaka w Szerokopasie.


  Znów przyspieszenie. 04 maja przenieśliśmy na 01-ego. Świętujemy podwójnie. Jednak przedtem dużo dużej pracy. Tym razem gminne obchody Dnia Strażaka u nas, w Szerokopasie! Trzeba przygotować poczęstunek dla około 100 osób, wypożyczyć krzesła, stoły, skompletować nakrycia, udekorować salę i przyrządzić potrawy. Krzesła i stoły to sprawa mężczyzn, ale reszta spadła na nas, kobiety. Irena Tarka i Krysia Lis dekorowały salę, ja szyłam firanki, Maria Gębska zarządzała kuchnią, Halina Cybula , Ewa Chylińska, Ewa Jędrzejewska, Violetta Maćkowska i Renata Plewa (sześć kucharek!) też w kuchni miały stanowiska, potem dołączyłyśmy do nich my. 

Kobiety pracują w kuchni, a strażacy uczestniczą w uroczystej mszy celebrowanej przez księży z Dźwieżna: kapelana OSP kanonika Z. Koślickiego i proboszcza L. Łobodzińskiego.



Wychodzą z kościoła....widzicie, jaki piękny był poranek?

 Uroczysta procesja


 


Czyżby ksiądz kapelan rozgrzeszał awansem ?

Ciekawe, któremu z szefów składa meldunek ?

 




Wracają !

Wrócili !!!


 

Po mszy i procesji czerwone wozy zjeżdżały się pod remizę i wysypywały si,ę z nich granatowe mundury. Prawda, że miło popatrzeć? Zaiste „chłopcy malowani” ! Plecy proste, brzuszki powciągane, podbródki zadarte, „ ruki pa szwam”. Nawet wiarusy dziwnie odmłodniały.


  Wkrótce nastąpiła część oficjalna. Dowództwo i przybyli goście stanęli przed frontem i wtedy zobaczyłyśmy kto nas zaszczycił. Cywilną władzę reprezentował radny Jan Błądek i z-ca wójta Kazimierz Bober.

Z ramienia OSP przyjechał komendant ZG, prezes Oddz. Powiatowego i członek Prezydium Oddz. Woj.w osobie Wiesława Bachana, prezes ZG Franciszek Piróg oraz I. Flis dowódca IRG.


 Było składanie meldunku, potem „ w krótkich żołnierskich słowach” wygłoszono pochwały wyróżniającym się strażakom. I przyszła nasza kolej....
Pod zgrabnym namiocikiem dziewczęta częstowały chlebem, pysznym smalcem i ogórkami oraz rozdawały kiełbaski do opiekania na ognisku. Dzień był jeszcze młody, ale ogień to strażacki żywioł, więc skupili się wokół niego mężczyźni, a kandydaci na strażaków, ci najmłodsi, pokornie czekali na swoją kolej. Przy ognisku i obowiązkowym piwie minął czas do obiadu...


Ta fotografia przypadkiem utrwaliła resztki dworskiej stodoły, rozebranej wkrótce, bo już tego lata...
 Pochwalę się w imieniu kobiet z KGW, że przygotowałyśmy prawdziwą ucztę. Były flaczki, bigos, pieczona wieprzowina i drób, surówki sałatki, sosy i różne zimne zakąski. A wszystko to dzieło dziewięciu kobiet.!! One też, to znaczy my stanowiły obsługę. Ale też zebrałyśmy mnóstwo pochwał, chyba zasłużonych, bo panowie pałaszowali aż miło


Pochwalę się w imieniu kobiet z KGW, że przygotowałyśmy prawdziwą ucztę. Były flaczki, bigos, pieczona wieprzowina i drób, surówki sałatki, sosy i różne zimne zakąski. A wszystko to dzieło dziewięciu kobiet.!! One też, to znaczy my stanowiły obsługę. Ale też zebrałyśmy mnóstwo pochwał, chyba zasłużonych, bo panowie pałaszowali aż miło


Potem była herbata, kawa, zimne napoje, owoce i góry rozmaitych ciast.

Tu wspomagały nas panie, które przyjść nie mogły. Anna Brzeska, Renata Gil, Joanna Rosek i Barbara Śmigielska przysłały pyszne wypieki. Wiem, bo w chwilach przerwy „hostessy” też próbowały.



Bohaterowie dnia byli wyraźnie zadowoleni ze swoich „kucharek”.

Gdy zaczęło się ściemniać, komendant – Kazimierz Gębski zaprosił wszystkich przed remizę na pokaz „tańca ognia” w wykonaniu wnuka waszej kronikarki i najmłodszego strazaka w Szerokopasie, Michała Więcława. Występ się podobał, co widać poniżej 

 Późnym wieczorem część towarzystwa nas pożegnała, a pozostali chcieli jeszcze być razem, jeść, pić i....tańczyć! Nie wiem jak znalazła się muzyka i towarzystwo zaczęło wywijać. Opuszczałam świetlicę około północy, a zabawa trwała w najlepsze. Następnego dnia spotkaliśmy się, by posprzątać, zjeść śniadanie i podzielić się wrażeniami, czyli po prostu poplotkować. I, o dziwo! Nie było o kim!!! Nikt się nie urżnął, nikt się nie pokłócił, wszyscy bez trudu i przeszkód trafili do domu. Wniosek? Mieszkańcy Szerokopasu umieją się bawić!

 

/div