29 maja konkurs KGW


29 maja                                                  Konkurs KGW w Kończewicach

Victoria!!! Mamy pierwszą nagrodę! Zaskoczyłyśmy wszystkich, nawet same siebie! Wracałyśmy jak na triumfatorki przystało, meldując swój przejazd przez kolejne wsie strazackim sygnałem. Ale to było na końcu. A jak się to stało - opowiem... Pojechałyśmy w składzie: Violetta, Maria, obie Ewy, Krystyna, Irena, Basia. Halina, Kamila i ja. Wiózł nas Kazimierz strażackim busem i Halina swoim autem. Najpierw trzeba było przygotować stół z potrawami i artystycznym rzemiosłem. Marysia dała piękny biały obrus zdobiony haftem Richelieu, a ja swoją włocławską zastawę. Irena i Krystyna przywiozły wazony, kwiaty,koszyki, drewniane ptaszki, a Kamila biżuterię. Były jeszcze haftowane serwetki Ewy Jędrzejewskiej.
temu dobrze się prezentowały, a przecież do kubeczków smakowych drogę otwiera zmysł wzroku. I tak; Halinka zrobiła przepyszne jabłko z jarskimi szaszłyczkami, Wioletta arbuz-kosz z owocami egzotycznymi, Ewa Jędrzejewska faszerowane pomidory, Maria talerz swojskich wędlin, Ewa Chylińska przyniosła świetne wino, druga Ewa nalewkę z pigwy, Basia trufle, a ja orzeszki.

 

Irena zrobiła nam emblematy w postaci pąsowych kwiatków na bransoletkach. Okazały się bardzo potrzebne, bo wszyscy po tym poznawali Szerokopas, a i konferansjerka miała ułatwione zadanie.
Violetta wylosowała dla nas nr 2, czyli miałam występ jako druga, bo na początek poszły kabarety. 
Miałam wygłosić monolog pt. " Kobieta na bezludnej wyspie" (treść monologu)
Tak się biedziłam, traktując temat dosłownie.Okazało się, że wcale nie musiałam być sama na tej bezludnej wyspie. Ale do rzeczy... Tło namalowała Kamila, dziewczyny przywiozły walizki, pudła itp. Same kucnęły za dekoracją i chichotały, aż się trząsł horyzont. Mówiłam , słyszałam śmiech z widowni i zza dekoracji, ale trema odebrała mi zdolność widzenia.Na koniec były duże brawa, a potem gratulacje, więc chyba było nieźle.



 Potem były piosenki Maryli Rodowicz. Wykonawczynie były przebrane "za Marylę", a raz była nawet sama Maryla z kompaktu. Dla nas zaczęło sie niefortunnie, bo operator nie mógł odtworzyć nagrania muzyki do "Sekretarki". Byłby walkower nie z naszej winy, ale zdołałyśmy namówić Wiolettę, by zaśpiewała a'capella Była rewelacyjna! Strój,sylwetka, sceniczny wdzięk zastąpił muzykę, a głos ma mocny,dzwięczny, słuch dobry, więc dostała owacyjne oklaski. Zaprosiła na scenę "dyrektora", którego nieudawane zaskoczenie w pewnym momencie wywołało atak wesołości u słuchaczy.

Kolejną konkurencją były tańce, polka i twist. Tu wielkie brawa należą się Irenie i Krystynie! Nikt nie chciał tańczyć i zanosiło się na to, że nie wystąpimy w ogólllle.Wreszcie one podjęły się zadania. Ćwiczyły w domu, na próbach odmawiały występów, ale na konkursie zatańczyły świetnie.Wytrzymały kondycyjnie,wytrwały w tempie i w rytmie do końca.

Do liczenia isegregowania oraz rozpoznawania nasion stanęły, a raczej zasiadły dwie Ewy. Spisały się dzielnie, zakończyły zadanie jako trzecie, ale za cicho zgłosiły ten fakt. Sędzina ich nie zauważyła. Cóż, tak bywa. Najważniejsza jest ich i nasza satysfakcja.

Jak smakowały konkursowe ciasta, nie wiem, nie "załapałam się" Znam tylko wrażenia degustatorów "Chwili rozkoszy"- dzieła Marii. Ciasto "wyglądało jak młoda dziewczyna, a smakowało jak dojrzała kobieta".Kosztowałam je przy innej okazji i powiem,że jest naprawdę doskonałe. Proporcje składników tworzą takie bogactwo smaku, że nie można się nim przejeść.

 Komisja udała się na narade, a na scenę wstąpiła kapela ludowa z Kruszyna. W barwnych strojach pięknie grała a mężczyżmi i kobiety równie pięknie śpiewali. Wreszcie ogłoszenie wyników. Viola za piosenkę I nagroda (czajnik bezprzewodowy), Maria za "Chwilę rozkoszy" II nagroda (kuferek z delikatesami), ja III nagroda (150 zł dla Koła)

 

Ostateczny rezultat- najlepsze KGW jest w Szerokopasie!!! I dostaje Wielką Nagrodę czyli 1000 zł!
Piszczałyśmy z uciechy jak przedszkolaki, my! dojrzałe kobiety,żony, matki, a nawet babcie! Dla takich chwil wspólnej radości warto się postarać, a przy okazji spotkać się kilka razy, i pośmiać sięna próbach. A poza tym, bez zawstydzenia, powiem, że 1150 zł to dla naszego Koła bardzo duuuża suma.

Ogłoszono też wyniki konkursu na najlepszą kronikę.Za sam udział dostałyśmy 100 zł. Przy okazji dowiedziałam się że aż 17 kół ma kroniki i to od wielu lat. A jak pięknie pisane i ozdabiane! Trochę mi się zrobiło wstyd za moje gryzmoły. Po wręczeniu nagród były jeszcze wspólne zdjęcia, gratulacje, podziękowania, a my zaśpiewałyśmy piosenkę o Szerokopasie, której tekst układałam podczas pracy w kuchni (brr...), a inspiracją były zdarzenia i babskie pogaduchy.(patrz załącznik)

A to my, cztery z drużyny i troje kibiców,nasz sołtys, Piotr i pp. Bachanowie.

../foto2010/kgwkon01.jpg

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.