Jesienne klimaty

wrzesień - październik

                                                        Znowu jesień....

Niech potomni wiedzą, ze w tym roku jakaś dziwna ona jest. Na przemian to złota ....to ponura. Amplituda od upałów do przymrozków.  Czy to coś znaczy? W odróżnieniu od aury w naszym zbiorowym życiu stagnacja. Wielu z nas boryka się z domowymi kłopotami, innych pewnie dopadła jesienna chandra. Jakoś cicho we wsi, nawet psom się nie chce szczekać. A może to upadek nastrojów związany z niewielką skutecznością rozmaitych wcześniejszych starań? Robiliśmy zebrania z radnymi, wysyłali pisma do decydentów, jeździliśmy do nich, itp. itd...Sprawa drogi utknęła (oby nie na długo); pomiary hałasu są w toku, ale próg dopuszczalnej głośności zdążono podnieść; toalety wyremontowano, były piękne, ale już nie są takie, bo wykonawca poszedł na skróty (na futrynach już jest rdza, a z sufitu spada farba); wentylacji budynku pewnie już w tym roku nie będzie. Jest wiata na przystanku gimbusa, ale nie wszystkim dzieciom wolno było nim jeździć - zabraniała ustawa z 1998 roku, która pomija młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych. Napisałam na ten temat do NOWOŚCI, wydrukowali, niestety z poślizgiem. Kto ma ochotę przeczytać - jest załącznik. Jako niepoprawna optymistka wierzę,że to się zmieni. TO- to znaczy i nasze nastroje i nasza efektywność. Bo jak tu nie wierzyć w dobro, skoro nawet jesienią życie cieszy takimi obrazami:

 

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.