Wiejskie zebranie 2012

05 marca                                                     Wiejskie zebranie

      Pierwszy raz w tym roku "chwytam pióro".  Właśnie...znacie kogoś, kto jeszcze pisze piórem?! 
 Mam zdać relację z  zebrania. Zabieram się do tego jak pies do jeża, bo przecież nie chodzi o protokół , więc nie tylko o fakty. A wrażenia i opinie o rezultatach są różne. Przygotowaliśmy się do tego spotkania solidnie. Wysłaliśmy zaproszenia do radnych z naszego terenu, do kierownika budowy A1, pana Jarosława Matyska, przygotowaliśmy komputerową prezentację najważniejszych naszych spraw. Niestety, radni nas nie zaszczycili, ale przyjechał wójt,  Jacek Czarnecki, z-ca Przew. Rady  Stanisław Żak i  nasz opiekun Patryk Zabłocki. Pan Matysek, do którego adresowaliśmy  najwięcej  uwag i pytań, zachował zimną krew i spokojnie odpowiadał na nie zawsze spokojnie zadawane pytania. To nie znaczy, że wyjaśnienia nas zadowoliły, ale wydawał się zainteresowany  postawionymi problemami i chyba uznał ich zasadność. Nie przyznawał się jedynie do  puszczania ciężkich pojazdów  drogą Świętosław - Bezdół, choć innego dojazdu do miejsca robót wtedy nie było.
      Mniej spokojnie przebiegała druga część zebrania.Jak zwykle od kilku lat podjęliśmy sprawę drogi.  Puściły nam nerwy, gdy  dotarło do nas, że żadnych planów technicznych naszej drogi nie ma, że plany są dopiero w planach, a my po prostu nie pojęliśmy przekazu pana Kowalskiego. Mocno zaciskałam zęby, bo na ogół rozumiem, co się do mnie mówi, Ale nie wszyscy nauczyli się cierpliwości pracując w szkole, więc zrobiło się nieprzyjemnie. Na znak protestu niektórzy wyszli z zebrania. Na szczęście po wymianie złośliwości udało się uspokoić nastroje i  znów mogliśmy rozmawiać. Wójt objaśniał nam mechanizm podejmowania decyzji przez Radę Gminy l powody dla których nasze szanse na drogę w najbliższych latach są minimalne. Ratując się przed upadkiem ducha, powtarzałam sobie: "jeszcze nie wieczór..!" i " póki życia-póty nadziei..!" i t.p.

      Coś jednak uzyskaliśmy na pociechę. Będzie wiata na przystanku gimbusa, będzie remont toalet nawet jeśli naszych środków zabraknie na całość, będzie wentylacja. I co bardzo ważne - pan Stanisław Żak zobowiązał się do wspierania naszej sprawy w Radzie Gminy. Ucieszyliśmy się, że znalazł się ktoś, kto potrafi wyjrzeć poza własne opłotki, kto rozumie, że radny ma obowiązek troski o całą gminę nie tylko o własną wieś. Kto zdaje sobie sprawę,że są wsie, które od lat wrzucają podatki do wspólnej kasy, ale z niej w ogóle nie czerpią.
Dodam na koniec, że nasz projekt odnowy nie przeszedł. Ale tego nie skomentuję, bo za mocno boli. Chyba za bardzo się zaangażowałam i tyle!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE