Dożynki 2012

  02  września                                      Pluskowęsy - Zalesie 2012

 

Będzie krótko, bo to relacja z drugiej ręki. Nie byłam, ale uczestnicy byli pod wrażeniem wystawności przyjęcia. Uroczystość rozpoczął korowód  z wieńcami i tradycyjnym chlebem. Potem msza odprawiona przez  samego biskupa Andrzeja Suskiego. a reszta to już część rozrywkowa.Grała orkiestra dęta z Tłuchowa, występowały znane już Kobiety Kwiaty Kociewia, panie z kół gospodyń i szkolna młodzież. Było mnóstwo atrakcji dla dorosłych i dla dzieci oraz przeobfity i urozmaicony poczęstunek. Podobno to zasługa niezwykłej hojności  lokalnych sponsorów.  Na koniec były tańce i wreszcie fajerwerki. Cóż dodać... Dobrze, że ludzie chcą być razem i żeby to zorganizować nie żałują czasu, trudu i pieniędzy. Z dawnych tradycji już chyba tylko dożynki przetrwały jako zbiorowa sąsiedzka biesiada. Myślę z żalem, że my chyba nie będziemy gospodarzami takiego spotkania. Poprzeczka za wysoko dla naszej gromadki. Ot, nawet wieńca nie udało się zrobić, a kupionym nie chcieliśmy się zhańbić.  Przecież ma to być autentyczne, lokalne rękodzieło. Tak każe tradycja. Właśnie! Rok wstecz pisałam o tym, że twórczynie wieńców to anonimowe postacie, a przecież to prawdziwe artystki! Muszą mieć talent, wyobraźnię, smak estetyczny, zdolności manualne i nieskończoną cierpliwość. Zasługują chyba na to, by ich nazwiska utrwalić. Tyle się mówi o "kapitale ludzkim"...a one to kto? Przechowują umiejętności stare jak nasz świat, przekazują młodszym, dodają koloru codzienności.  Dlaczego pod fotografiami są nazwiska wręczających nagrody oficjeli, a autorki dzieła nazwisk nie mają? Poza tym, co powyżej to po prostu niegrzeczne! Powie ktoś, że się czepiam? Tak, w nadziei, że ktoś to przeczyta i pomyśli : może ona ma rację?" 
Poniżej kilka fotek.  Prawda, że Bogdan i jego  towarzyszki pięknie się prezentują? 

 

 

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.