Walne OSP i szczypta historii

23 lutego                                                 Zebranie trochę inaczej i szczypta historii naszej OSP

Strażacy zwołali Walne Zebranie, ale tym razem przebiegło ono inaczej. Otóż Zarząd Oddziału Powiatowego zdecydował o odbywaniu zebrań w terenie, w podległych jednostkach.

Wypadło na Skąpe (obchodzą 140 rocznicę) i na nas. Przyjechał vice wójt Kazimierz Bober, vice prezes Zarządu Oddziału Pow. Wiesław Ziółkowski, sekretarz Maria Błaszczyk,

członkowie prezydium: Ryszard Cichoradzki, brygadier Sławomir Kamiński, gospodarz Kazik Gębski. Był też Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Zdzisław Drapiewski i inspektor do spraw OSP Władysław Żółtowski. Z naszej jednostki na zebraniu Zarządu Oddziału Pow. oprócz prezesa Gębskiego byli:naczelnik Piotr Brzeski, skarbnik Zdzisław Rosek i kapelan ks. Zbigniew Koślicki. Po wyjeździe gości druhowie omówili swoje sprawy i zaprosili nas na wspólną kolację.

Przy takich okazjach staram się podpytywać o przeszłość wsi, w tym wypadku o OSP.

Odtworzenie historii jednostki chyba nie będzie możliwe. Pan Maksymilian Dybowski,najstarszy i najlepiej zorientowany nie zdążył, niestety, przekazać swojej wiedzy młodszym, choć podobno było do tego bardzo blisko. Teraz zbieram strzępki wiedzy od Zbigniewa Tarki, Kazimierza Gębskiego i Piotra Brzeskiego. Podobno w chełmińskich archiwach można by coś znaleźć, ale to sprawa przyszłości. Tymczasem spisuję to, co mi przekazano, bo życie uczy nieodkładania niczego na później. Poprawić, sprostować i uzupełnić można zawsze.

O straży przed 1939 wiedzą tyle, że nazywała się Strażą Ogniową, powołana została do ochrony folwarku, a kierował nią kowal (Maksymilian Dybowski był kowalem).Ówczesną "remizą" była dworska kuźnia. Tam stał wóz strażacki czyli dwukonny pojazd na czterech drewnianych kołach z ręczną pompą obsługiwaną przez czterech mężczyzn. Taki wóz pracował jeszcze po 1945. Potem zastąpiła go dwukółka z motopompą podczepiana do traktora. Pół piętra wyżej w postępie technicznym stała przyczepa z motopompą i miejscami dla ośmiu strażaków. Do niej wytypowano trzy ciągniki. Do pożaru wyjeżdżał pierwszy wolny z kogutem i syreną przyczepianą do dachu. Ale sprzęt, zwłaszcza parciane węże, był zużyty, awaryjny i mało efektywny. Strażacy czuli się bezradni, a ich wołania o wyposażenie nikt nie słuchał. Wtedy sięgnęli po broń ciężkiego kalibru - podjęli decyzję o rozwiązaniu jednostki. Podziałało! Dostali między innymi węże już nowszej generacji.

W 1991 roku do Szerokopasu przyjechały dwa autokary gości z Holandii i profesjonalny strażacki "ford". Wieś urządziła gościom wspaniałe przyjęcie, wyrazom wzajemnej sympatii i wdzięczności nie było końca. Goście odjechali, strażacy przebudowali wjazd do nowej remizy, bo był za niski dla forda i...usłyszeli,że wóz dostanie straż w Chełmży, bo dla nich jest za duży! Wolę sobie nie wyobrażać, co mówili druhowie i reszta zwyczajnie wykorzystanych i oszukanych mieszkańców Szerokopasu. Dość powiedzieć, że sołtys Mieczysław Brzeski i naczelnik Jan Budner zamknęli remizę na kłódkę, a pozostali zaopatrzyli się w narzędzia pomocne przy negocjacjach. Nie było kompromisu. Ford opuścił Szerokopas dopiero, gdy jednostka dostała pieniądze na nowy samochód i częściowe wyposażenie. Sami odebrali z Lublina nowiutkiego żuka, który służył im do niedawna. Teraz mają małego forda - ropniaka.

Naczelnikami  OSP po Maksymilianie Dybowskim byli kolejno: do 1961 - Tadeusz Gębski, w latach 1961 - 71 Alfons Wasielewski, 1971 - 81 Julian Dudek, 1981 - 83 ponownie Alfons Wasielewski, 1983 - 97 Jan Budner, a od 1998 do dziś naczelnikiem jest Piotr Brzeski. 

Nowy żuk, jeszcze ciepły, prosto z Lublina i mundury nowiutkie!
Zdobywcy od lewej:M.Brzeski, J.Budner, W.Bachan, K.Gębski, L.Mądraszewski, A. Wasielewski, H.Kot.

 

A to najnowszy nabytek! Jeszcze nierozpakowany...

 

Nasza OSP bywała w ogniu nie raz, dawała tez dowody sprawności na dorocznych zawodach, są dyplomy, które to potwierdzają, jest też puchar, który nasi zdobyli na stałe. Teraz chłopcy trochę się postarzeli, ale do jednostki przychodzą młodzi, więc jeszcze o OSP w Szerokopasie usłyszymy!

Tyle na dzisiaj, ale temat zostawiam otwarty. Proszę o informacje, fakty, anegdoty,nazwiska... Wszystko, co składa się na wizerunek jednostki i grupy ludzi, którzy w ciągu lat nadawali jej charakter.

Zwyciężyli! Od lewej: P.Brzeski, H. Kot, Z.i St. Tarkowie, B. Cybula, J. Budner,
w głębi Jan i Jarosław Budzyńscy i Krzysztof Nowicki

Ten sam zespół z naczelnikiem Janem Budnerem na pierwszym planie.
To pod jego komendą zwycięzali w zawodach i nawet puchar zdobyli na własność

Tutaj mozna wpisac teksst

 

 

 

 

Trochę się postarzeli, Jana Budnera już z nimi nie ma, niestety
.Dobrze widać tym razem K. Lisa, braci Tarków, J. Śmigielskiego, St. Gila,
K. Gębskiego,B.Cybulę, Z. Roska, P.Brzeskiego, W. Bachana i kapelana Z. Koślickiego.

 

 

 

_blank

/pimg src=350

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE