Gminne obchody strazackiego swięta

19 maja               140  Rocznica utworzenia jednostki w Skąpem

To była naprawdę duża uroczystość. Zjechały się wszystkie jednostki OSP z gminy, strażacka generalicja, przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej z gminy, powiatu i województwa,nawet sejmu i senatu. Dla mnie odkryciem była sama wieś i teren na którym znajduje się nowoczesna remiza strażacka. Ładnie tam jest. Zielono i niebiesko, bo tuż przy remizie jest duży staw, obok polana zagospodarowana z myślą o spotkaniach na wolnym powietrzu, wymurowany grill, miejsce pod ognisko, stoły, ławy. Słowem miło i wygodnie. Po drugiej stronie stawu kościółek, do  którego ruszyły oddziały OSP ze sztandarami, orkiestrą, młodymi ochotnikami i ..."czirliderkami" na czele przemarszu. Nasza jednostka prezentowała się, jak zwykle, świetnie, tym bardziej, że urody dodawała jej jedyna umundurowana druhna, Violetta.
 Mszę koncelebrowali księża - kapelani przed kościołem. Goście i "cywilni" uczestnicy zajęli przygotowane krzesła,  OSP w karnych szeregach zajęła skraj placu, a  poczty sztandarowe ustawiły się przed ołtarzem. Współczułam strażakom, bo dzień był upalny, a oni, biedacy, stali nieruchomo w pełnym słońcu w ciemnych mundurach. Ja uciekłam w cień pobliskich brzóz.
Po mszy oddziały  przemaszerowały
pod remizę deptakiem wokół jeziorka. Tu rozpoczęła się właściwa uroczystość, to znaczy przemówienia, odznaczenia, składanie kwiatów pod tablicą upamiętniającą strażaków pomordowanych w czasie okupacji, wciągnięcie flagi na maszt, odśpiewanie hymnu. Z trudem przecisnęłam się do kapelana Koślickiego, żeby go utrwalić w chwili odznaczania. Przyznam się, że jako fotoreporterka nie spisałam się. Wciąż ktoś był przede mną i wchodził w kadr. Na szczęście Artur Maćkowski był tam, gdzie trzeba, więc większość zdjęć jest jego.

Znów ze współczuciem patrzyłam na granatowe szeregi prażące się na słońcu. Poczty sztandarowe na szczęście mieściły się w cieniu, na skraju miejsca, gdzie między drzewami były stoły i ławki. Po ostatnim "spocznij" druhowie prawie biegiem ruszyli do wozów, by po chwili pokazać się już w białych koszulach i bez krawatów. Wyobraźcie sobie jak się cieszyli cieniem i zimnymi napojami.
Pora była już poobiednia, toteż wokół kociołków z grochówką  ruch był duży, podobnie jak przy  długich"szwedzkich stołach" zastawionych smacznymi rozmaitościami. Z estrady popłynęła taneczna muzyka i co odważniejsi ruszyli na "parkiet". Zabawa była przednia pod hasłem "strażacy wszystkich sołectw łączcie się". Nasza grupa odtrąbiła odwrót o zmierzchu, ale biesiada jeszcze trwała w najlepsze. 
Druhom ze Skąpego serdecznie gratulujemy półtorawiecznej służby i wzorowo zorganizowanej imprezy. Dziękujemy za gościnę!

 

Trzy pokolenia strazackiej rodziny:
Seniorka rodu. Viola i Wojtek Maćkowscy oraz przyszli druhowie Artur i Bartek.

 

Przemarsz do kościoła.

 

Nasi tuż przed mszą:

 

Maszerują pod remizę. Widzicie "naszych"?

 

Poczty sztandarowe podczas uroczystości.

 

Kazimierz i Michał Gębscy - dwa pokolenia "zapalonych strażaków"  

 

OSP z Szerokopasu, bo Wiesław też nasz.. To do mnie tak się uśmiechają i do...
chłodnego wiatru na skórze i do zimnego piwa.

 

A tu dowód, że też tam byłam i też piwo piłam!

 

Tak wyglądali  kilkanaście minut wcześniej.

 

Ks.kapelan Koślicki odbiera odznaczenie.

 

 Biesiadujemy, niektórzy tańczą, inni biegają wśród znajomych

Jak wyżej, ale po drugiej stronie stołu.

 

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE