65 lat minęło... jubileusz naszego KGW

24 sierpnia                      Jubileusz KGW 

   Wybaczcie, że dopiero dziś tzn. 20.09. zdaję sprawozdanie. Musiałam na chwilę odłożyć przyjemności. Ale już wróciłam na stanowisko i relacjonuję.
W 1948 roku kilkanaście młodych kobiet z naszej wsi postanowiło "zalegalizować" swoje codzienne i niecodzienne sąsiedzkie kontakty i połączyło się w Koło Gospodyń Wiejskich. Zaczynały od zera, bez zaplecza, pieniędzy i doświadczeń, ale były pełne energii, woli i pomysłów. Stworzyły tradycję, która sztafetą pokoleń przetrwała do dziś.
Niektóre z nich jak pani Pelagia Dybowska, Eleonora Tarka, Władysława Janc, Stefania Rosek gospodarują już w lepszym świecie. Ale pozostałe cieszą się dobrym zdrowiem i będą z nami świętować kolejne jubileusze.
   Na 65 urodziny przyjechały prawie w komplecie. Sprawiły nam wielką radość, bo przygotowaliśmy  się (panowie bardzo nam pomagali)  bardzo starannie. Dzięki hojności wójta, pana Czarneckiego, mogliśmy zrobić stałą dekorację świetlicy, a w niej wyimki z historii Szerokopasu, KGW, OSP, udokumentować prace naszych artystek i pokazać twarze tak zwanego aktywu.To był trafiony pomysł. Miło było patrzeć na uczestników oblegających plansze ze starymi zdjęciami, "podsłuchiwać" komentarze i wspomnienia.
   Jubilatki powitaliśmy przed świetlicą, bo pogoda była piękna, a obejścia nie musimy się wstydzić. Sołtys, Piotr Brzeski w naszym imieniu pokłonił się bohaterkom dnia i przybyłym gościom. A trzeba powiedzieć, że nasze zaproszenie przyjęli państwo Ewa i Jacek Czarneccy, radni pani Stanisława Stasieczek i pan Jan Błądek, sołtysi i przewodniczące lub członkinie KGW z  Grzegorza p.Małgorzata Wontorowska, ze  Świętosławia panie Wiesława Gąsiorowska, Zenobia Wróblewska i Monika Kurdyn, z  Zajączkowa p.Jolanta Sarnowska, a z Zelgna panie Maria Burchardt i Barbara Salamon.  Od przewodniczącej naszego koła, Violi Maćkowskiej, Jubilatki usłyszały wiele serdecznych słów. Potem były prezenty. Irena Tarka zrobiła dla każdej z Pań inny, oryginalny bukiecik kwiatków, a robi to niezwykle pięknie, zaś Violetta skomponowała również dla każdej inny naszyjnik. Wzruszyły nas słowa gości z Urzędu Gminy, z Rady Gminy i z sąsiednich wsi, kierowane i do Jubilatek i do nas. Koło dostało też bardzo cenne upominki.
  Drugą, dodatkową częścią spotkania pod chmurką było dzielenie się dożynkowym chlebem -  sama go upiekłam!
   Na biesiadę przenieśliśmy się do wnętrza. Tu czekał upieczony przez Violę ogromny tort i...czym chata bogata!  Chcieliśmy, żeby wszystko odbyło się swobodnie, bez częstego w takich razach zadęcia i chyba się udało, bo wciąż było gwarno, rozmowy nie milkły, śmiech niósł się co chwilę z innej strony sali. Chcąc przypomnieć klimat sprzed półwiecza, zaprosiliśmy akordeonistę i przygotowali śpiewniki mniej znanych piosenek biesiadnych. Ale popełniliśmy błąd,którego nie wolno powtórzyć-nie mieliśmy nagłośnienia i niestety idea solowych występów upadła! Za to w pełnym skupieniu wysłuchaliśmy wierszy pani Krystyny Tarki. Szkoda, że Viola nie odważyła się zaśpiewać którejś z piosenek naszej poetki.   Wieczorem rozpalono ognisko i kto chciał, mógł posiedzieć, pośpiewać i potańczyć na zewnątrz, kto chciał, został w sali i tańcował przy nagraniach, albo gawędził. Świetlicę zamknęliśmy dwie godziny po północy. Obejrzyjcie fotki....


Na fotografiach poniżej Bohaterki uroczystości  


A tutaj scenki ze wzruszającego spotkania trzech pokoleń... 

Zaproszeni Goście przywieźli serdeczne słowa, piękne życzenia, upominki,  szczere uśmiechy i chęć wspólnej zabawy. Nie będę udawać,że nie zrobiły na nas wrażenia pochwały i wyrazy uznania.  Wiecie, jaki to daje napęd !


Dożynkowe akcenty


 

 Ciąg dalszy pod dachem...

Kto chciał wracał pod chmurkę..

I tyle relacji. Dziękujemy za dobre słowo, szczery śmiech i wspólny pogodny czas!

Poniżej kilka słów o Naszym Kole. Podobną historię mają pewnie wszystkie KGW, bo tego co szczególne i niepowtarzalne nie da się zapisać. Historia nie notuje klimatu wspólnych robót, żartów, śmiechu,ploteczek, zwierzeń, drobnych sukcesów i porażek, upadków ducha i entuzjazmu. A przecież to jest majwazniejsze, to przechowuje się w pamięci. Dowiodło tego spotkanie Pań po latach.

Historia Koła Gospodyń Wiejskich w naszej wsi rozpoczyna się w roku 1948. Na początku nie było nic oprócz kilkunastu kobiet, które chciały robić coś więcej, nie tylko wypełniać obowiązki matek i żon rolników. Spotykały się w świetlicy, przynosiły ze sobą szklanki, talerzyki i co było potrzebne, by wspólnie napić się kawy, herbaty, poczęstować koleżanki upieczonym w domu ciastem. Podczas takich spotkań wymieniały się doświadczeniami w prowadzeniu gospodarstwa domowego, uprawie warzyw i roślin ozdobnych, wymieniały przepisy na ciasta, potrawy ,pokazywały sobie wzory haftów lub innych ręcznych robótek. Oczywiście wzięły na siebie obowiązek przygotowania wiejskich uroczystości dorocznych i okazjonalnych. Wtedy było to szczególnie trudne ze względu na brak wyposażenia świetlicy.
W tamtym czasie „życiem” KGW kierowały panie Pelagia Dybowska, Stefania Rosek, Michalina Starczewska, Kazimiera Cybula. To właśnie pani Kazimiera ze szczególną determinacją i talentem wydobywała od ówczesnych urzędników fundusze na zaopatrzenie świetlicy i kuchniw niezbędne sprzęty.
W kole jest kilkanaście kobiet, zdawałoby się niedużo, ale są w nim przedstawicielki prawie każdej rodziny w Szerokopasie. Chyba nie ma drugiego takiego koła w gminie.
Co robiły kiedyś i co robią dziś nasze kobiety? Organizują bądź uczestniczą w organizowanych w okolicy kursach kroju i szycia ,zdrowego żywienia, dobrej kuchni, cukiernictwa, uczą się malowania na szkle, na desce, wykonywania ozdób z papieru, wikliny i rozmaitych innych materiałów, tworzą biżuterię, piszą wiersze, teksty piosenek, robią dożynkowe ozdoby, przygotowują wszystkie wiejskie uroczystości i uczestniczą w gminnych. W 2010 roku nasze KGW wygrało gminny konkurs na najlepsze KGW w gminie, a nasza „ Kronika” znalazła się na trzeciej pozycji.W 2012r „Kronika”zdobyła główną nagrodę. Każda nagroda ma swój ekwiwalent finansowy, więc były dodatkowe pieniądze na potrzeby świetlicy i kuchni. Ostatnio wdrażamy nowy zwyczaj wspólnego z OSP świętowania Dna Kobiet i Walnego Zebrania strażaków i dobrze się razem bawimy. Staramy się co rok organizować nasze wiejskie dożynki i wspólnie bawić się w „sylwestra”.

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.