Barbara porzuca Szerokopas

12 marca

Basia Dudek wyprowadza się z Szerokopasu. Do miasta, do mieszkania w bloku, bez ogrodu, bez  widoku rzepakowych pól! I bez nas! Nie możemy odżałować.  Angażowała się  we wszystkie nasze prace. Nie bacząc na wiek i rózne niedogodności, zawsze miała czas i ochotę być z nami. Oj, odczujemy Jej nieobecność.
Należy do KGW od 55 lat. Zapisała się jeszcze jako panienka ze Świętosławia. W Szerokopasie mieszka 46 lat i 11 miesięcy. I teraz stąd wyjeżdża... Dla nas to bardzo smutne. Ale życzymy Barbarze, żeby Jej w nowym domu ściany sprzyjały, żeby sąsiedzi byli życzliwi i zdrowie dopisywało. Trudno, chociaż bez nas, ale bądź szczęśliwa !!!

10 dni później
Jakoś nie możemy się rozstać. Odwiedziła mnie Basia. Kawę i kusztyczek nalewki przegryzałyśmy Jej wspomnieniami z życia tutaj.  Wiem, co się czuje, gdy z miejscem, gdzie przeżyło się to co ważne i dobre, łączą już tylko wspomnienia. Mojemu odjazdowi towarzyszył przepiękny i przesmutny wiersz Łeśmiana. Plątał mi się w myślach i nie mogłam się go pozbyć. Dziś wrócił i chociaż wiem, że znajdą się prześmiewcy - zacytuję go Wam.

"Gdym odjeżdżał na zawsze znajomym gościńcem, patrzyły na mnie bratków wielkie, złote oczy,
podkute szafirowym dookoła sińcem. Był klomb i rój motyli i błękit przezroczy, i rdzewienie się w słońcu dojrzałej rezedy.A gdy byłem już w drodze, sam nie wiedząc kiedy i czemu - przypomniałem te oczy, przyziemnie śledzące mą zadumę i wpatrzone we mnie tym wszystkim, czym się można wpatrzyć w świat i dalej. Co widziały te oczy,nim w tysiącu alej zniknąłem, jedną chatę rzucając za sobą? I czemu z szafirową zawczasu żałobą patrzyły w ten mój odjazd poprzez zieleń rdzawą rezedy, co pachniała przytłumiona trawą? I dlaczego te oczy były coraz łzawsze? Czy nie wolno nic nigdy porzucać na zawsze i zostawiać samopas kędyś - na uboczu? Czy nie wolno odjeżdżać znajomym gościńcem i oddalać się zbytnio od tych złotych oczu podkutych szafirowym dookoła sińcem?"

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE