Nasz Dzień Kobiet

17 marca                                        Nowa formuła 

Wymyśliłyśmy nowy sposób świętowania naszego DNIA i mamy nadzieję, że się przyjmie. Mała nasza wieś, na gęstość zaludnienia nie możemy narzekać, do spotkań okazji niewiele, bo ani kościoła, ani szkoły, ani sklepu... nawet ławeczki nie ma!
Pomyślałyśmy, że kazda okazja do sasiedzkiej integracji wymaga pochylenia się nad nia z głęboka troska. Razem z naszym sołtysem pochyliliśmy się więc na poczatek nad 8 marca i doszli do wniosku, że kobiety w tym dniu nie powinny być same. Głośno lub po cichutku ale każda z nas przyzna, że  obecność mężczyzn najlepiej podkreśla kobiecość, a jeśli sa szarmanccy i nie szczędza słów uznania,  po prostu piękniejemy." My" czyli kobiety.
Tak więc spotkaliśmy się w świetlicy , gdzie ciepło powitała nas niedawno zakupiona "koza". Tym razem nie było kucharzenia przed biesiada i kulinarnych cudów. Zadowoliliśmy się tym, co gotowe i też smaczne. Panie przyszły z domów, a nie jak zwykle z e wspólnej kuchni, miały dobry humor i siły do świętowania. A powiem wam, ze nie byliśmy sami . Nasze zaproszenie przyjęli państwo Ewa i Jacek Czarneccy ze swoimi przemiłymi przyjaciółmi, pani Anna Szczepańska bez zapracowanego męża i pan Łukasz Kowalski. Była też z nami  Krystyna Tarka i Mirka Szmit. Mirka ostatni raz jako mieszkanka Szerokopasu. Niestety, po  śmierci męża nie może tu mieszkać sama i za kilka dni wyprowadzi się do Inowrocławia. Pożegnanie było smutnym momentem tego wieczoru, ale poza tym było wesoło i coraz weselej. Dzielnie kroczyliśmy od dowcipów do coraz śmielszych, kupletów, przyśpiewek ludowych i pseudoludowych, czastuszek i wreszcie piosenek wykonywanych solo także przez wasza kronikarkę. Rozchodziliśmy się późno i niechętnie. Jest kilka fotek. Niestety, kiepskiej jakości, bo nie mogłam się porozumieć  z cudzym aparatem. 

 

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE