Mieliśmy gości

07 czerwca                                 

W niedzielne popołudnie rozpadał się deszcz. Właściciele wszelakich upraw mówili: OOO! Jak dobrze! Niech pada jak najdłużej! My, to znaczy Viola Maćkowska, Beata Budner i ja mówiłyśmy o pechu i o tym że deszcz  mógł spaść dwie godziny później. Czekałyśmy na przyjazd wycieczki rowerowej.Mieszkańcy, w większości kobiety, z różnych wsi w gminie stworzyli grupę zainteresowanych fizycznym doskonaleniem połaczonym ze zwiedzaniem gminy. Animatorka tego ruchu po zdrowie i dobry humor to pani M. Bulińska. Zebrała zainteresowanych cyklistów i w tym roku zorganizowała już cztery wyprawy po gminie. Na rowery wsiadaja i babcie i małoletnie wnuczęta. Właśnie te dwa pokolenia stanowiły trzon grupy, która nas odwiedziła w deszczowa niedzielę. Przyjęliśmy gości skromnie, bo świetlica była w tym dniu zajęta, ale kawa i herbata z termosu oraz siedzisko wygodniejsze od rowerowego siodełka musiały się znaleźć. Panie opowiadały o swoich wyprawach i pytały o historię naszej wsi.Było bardzo sympatycznie. Dodam jeszcze, że pani Bulińska organizuje też wycieczki piesze. W kalendarzu imprez doliczyłam się czterech pieszych i pięciu rowerowych. Jest czego gratulować organizatorce!

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.