Znów pożegnania

 Muszę o tym napisać, choć umysł się broni, a przed  oczami znane bolesne obrazy.

 

                                                     Odeszła od nas Renia Gil 

Życie odebrała Jej ta straszna choroba, która zwykle najpierw zabija nadzieję. a później  torturuje bezbronne  ciało. Nie znałam Jej tak dobrze jak inni. Nie wiedziałam, ile ma lat, jaki jest stan Jej zdrowia. Widziałam w Niej młodość, energię, radość życia i życzliwość. Przychodziła z mężem na  wiejskie spotkania, chętnie i dużo tańczyła. Pamiętam, jak składałyśmy sobie życzenia noworoczne. jak przeszłyśmy na "ty". Zapamiętałam Renię taka, jaka widzicie na zdjęciach.   Strasznie mi żal, że już Jej nie zobaczymy i bardzo współczuję panu Stachowi.


 

Nieszczęście dotknęło też pp. Rosków i pp. Maćkowskich. Umarł nagle brat Wojtka a zięć Janki i Zdzisława. Tak jedna śmierć ugodziła trzy rodziny naraz. Okrutna, bo zabrała młodego człowieka, ojca trojga dzieci, męża, syna, brata. 

Takie były ostatnie tygodnie tego roku. Trudne, bolesne, naznaczone Łzami. Oby nowy rok miał dla nas dobre zdarzenia i pomógł złagodzić cierpienie.

Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.