Dzisiaj MY!

08 marca (tak naprawdę 10 marca)

                                                          Nic dla nas bez nas

      Pozwoliłam sobie sparafrazować  historyczne hasło i zarazem prawo szlacheckie, by powiedzieć,
że w naszej wsi bez kobiet nic się nie dzieje. Nie żebym mężczyzn krytykowała, uchowaj Boże!  Chciałam tylko zaznaczyć, że swoje święto też musimy przygotować. Prawda, mężczyźni się postarali!  Druhowie z OSP obsypali nas kwiatami w radosnym wiosennym kolorze, a Sołtys ufundował upominki i poczęstunek. Jednak my , jak zwykle, nie przyszłyśmy z pustymi rękami, więc też, jak zwykle, było przy czym posiedzieć.
      Uradowała nas bardzo obecność naszych Seniorek; pani Agnieszki Budner i pani Natalii Żurawskiej. Piotr Brzeski, jak na dżentelmena przystało, zapewnił im przejazd w obie strony. Wybierała się też jego mama, pani Wanda Brzeska, Marta Żurawska i Krystyna Tarka, ale niestety, dolegliwości zatrzymały je w domach. Ale Violetta i Wojtek zrobili nam niespodziankę, bo wbrew zapowiedziom przyszli i to nie sami. Przywieźli  Zosię, a to najmłodsza mieszkanka naszej wsi!
Tak więc na spotkaniu były cztery pokolenia mieszkańców.
Szkoda, że nie przyszła reszta kobiet. Jest nas tak mało, że żadna przeszkoda - oprócz pracy zawodowej oczywiście - nie powinna powstrzymać przed spotkaniem z sasiadkami, nawet tymi niekoniecznie kochanymi. Liczę na to, że następnym razem będziemy w komplecie.
      Koniecznie muszę powiedzieć, że Renata znakomicie się spisała, nieformalnie zastępujac Violettę. Dzielnie pomagał jej małżonek, a od  17:oo to już wszyscy zebrani, bo byli też mężowie. Jedliśmy smaczne potrawy, pili kawę, herbatę, soki, wino i inne trunki. Słowem, co kto chciał i mógł. 
Tylko z powinności rzetelnej kronikarki powiem, że "popisałam" się napisanym kiedyś monologiem o kobiecie na bezludnej wyspie. Trochę go przerobiłam, podostrzyłam i bezwstydnie opowiedziałam jako własne wspomnienie z młodości. Podobno zrobiłam wrażenie  ( o matko i córko!) prawdomównej!. Było też trochę śpiewania, ale zbiorowe występy nie wychodziły z uwagi na pokoleniowe różnice repertuarowe. Słowem było  miło i wesoło.
Fotoreportaż  poniżej.



Dopusciles zpisywanie ciasteczek na tym komputrze. Ta decyzja jest odwracalna.