Czas zakasać rekawy ( sierpień 2019)

Październik 2019

                      Czas zakasać rękawy (sierpień )

 

Teraz o konkretnych pracach, które trzeba było fizycznie wykonać. . Krzesła i stoły przywieźli z sąsiednich wsi, a potem ustawiali wszyscy starsi i młodzi mężczyźni ze wsi, a nawet ich przyjezdni krewni. Przy budowie „witaczy” u wjazdów do wsi, i studni przy grillu. zaangażowali się młodsi mieszkańcy wsi: rodzina Maćkowskich, Chrzanowskich, Renata i Marek Plewa, Bożena Żurawska i Janka Przybylska, Ewa Chylińska,Stanisław Jarosiński, Krystyna Lis z córkami. Tu muszę powiedzieć, że przy tych zajęciach wiele radości miały najmłodsze pociechy Zosia i Oliwka, których szczęśliwe buziaki zobaczycie na zdjęciach. Zresztą fotografie pokazują, ile było przy tej robocie dobrej zabawy całych rodzin.

Świetlicę dekorowały dziewczyny z Lipienka, one ubierały ślicznotkę przy wejściu do świetlicy i „wodzianka” przy studni. Darowały nam przy okazji ogródki w szklanych pojemnikach, które zamiast wazonów stanęły na stołach.

Ja zobowiązałam się do odnowienia tablic, które przygotowałam w 2014 roku, a teraz były już „niewyjściowe”. Profesjonalnie zrobione w toruńskim zakładzie dziś naprawdę zdobią świetlicę. Naraziłam też nasz fundusz na zakup manekinów dziewczyny i chłopaka oraz głów do słomianych figur. Pochwalę się jeszcze, że trochę z moim wnukiem, a trochę z Renatą wiązałam w pęczki słomę, żeby się odpowiednio wysuszyła,wisząc u mnie pod wiatą. Gdybym pisała baśń, powiedziałabym,że nocami przy świetle księżyca/latarki dmuchałam na wiszące pęczki, by lepiej schły.

Ale to nie baśń, więc nie wierzcie.


 

Dla potomnych chcę opisać zdjęcia, żeby widzieli ile trudu i inwencji wnieśli mieszkańcy w przygotowanie dożynek. Pierwsza fotka przedstawia słodkiego Miśka, wykonanego rękami Krystyny Lis i jej latorośli. Potem Ślicznotka jeszcze w negliżu. Wojtek dorobił jej nogi, szczupłe co prawda, ale niezbyt zgrabne a na dodatek zapomniał ile powinna mieć nóg. "Baby są jakieś inne" jednak nie aż tak! Dalej widzicie zwózkę budulca na witacze. A "fizyczni" to chłopaki Maćkowskie i Chrzanowskie. Dołączyła do nich Bożena Żurawska, Stanisław Jarosiński

i Marek Plewa. Przeskoczcie jeden kadr i mamy widok końcowy z gospodarzami na przyzbie i Oliwką z Zosią pod drzwiami chaty. Poprzednia fotka i następne pokazują trud i uciechę przy kolejnym witaczu. Tu działały kobiety. Janka Przybylska, Renia Plewa, Bożena Żurawska, Agnieszka Chrzanowska i Violetta. Oczywiście pod bacznym okiem Zosi i Oliwki. Reszta zdjęć pokazuje Marka Plewę na cokole, młodych Maćkowskich i Chrzanowskich, rozbawione towarzystwo z Agnieszką i Violą na drabinie, Ewę Chylińską w samochodzie, wreszcie efekty końcowe. Nie mam , niestety zdjęć z budowy studni, ale widziałam przy tej pracy Agnieszkę i członków jej grupy. Mogą się pochwalić efektem końcowym. Stojącego obok Wodzianka przystrajały koleżanki z Lipienka. Udał się, prawda?

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE