Epitafium

12 grudnia 2019.

 

Marta Żurawska w moim wspomnieniu.

 

Smutkiem kończy się ten rok. W sobotę 21. 12. pożegnaliśmy Martę Żurawską, najstarszą mieszkanką Szerokopasu. Tutaj urodziła się Pani Marta, tutaj przetrwała okupację, powojenne trudne lata, brak ojca wywiezionego na Wschód, jego dramatyczny powrót, święta o głodzie, gdy władze odebrały rodzinie żywność. Tu założyła rodzinę, a po śmierci męża wraz z córką borykała się z prowadzeniem gospodarstwa. Szczególnie trudne były Jej ostatnie lata, gdy gwałtownie traciła wzrok. Wiedzieliśmy o chorobie Pani Marty, ale nikt nie spodziewał się, że już teraz nas zostawi i odejdzie tam, gdzie może jest wreszcie spokój, brak trosk i bólu.

Póki widziała i mogła swobodnie się poruszać, uczestniczyła w życiu wsi, w spotkaniach, zebraniach, uroczystościach. Poświęciła mi kilka godzin, kiedy zbierałam informacje do broszury o Szerokopasie. Przeglądałyśmy stare fotografie, opowiadała o rodzinie , o życiu tutaj w czasach swojego dzieciństwa i młodości. Byłam wtedy „nowa” w tej wsi, a okazała mi życzliwość, szczerość i pełne zaufanie,

Taką Panią Martę przechowam w swojej pamięci i sercu. Taką zapamiętają ją pewnie inni mieszkańcy Szerokopasu.

PLG_SYS_EPRIVACY_UNACCEPT_MESSAGE